„Ogród małych kroków” Abbi Waxman – przedpremierowo

Data premiery: 14.06.2017 r.; można zamówić w przedsprzedaży w sklepie internetowym empiku
Właściwie to nie miałam zbyt wielkich oczekiwań wobec tej książki. Zaczęłam ją czytać bez wcześniejszego zapoznania się z fabułą lub innymi opiniami. Pisząc w skrócie: zupełnie w ciemno. Myślę, że bardzo dobrze zrobiłam, ponieważ w przeciwnym razie mogłabym się na niej zawieść, a tak przyjęłam ją z optymizmem.

Ogród małych kroków opowiada o Lily, która ponad trzy lata temu straciła męża w wypadku samochodowym, zostawiając ją samą z dwoma córkami. Życie naszej bohaterki jest pełne rutyny, a swój czas spędza głównie ze swoimi pociechami oraz młodszą siostrą, która pomaga jej w opiece nad dziećmi. Pracuje jako ilustratorka w wydawnictwie. Wszystko zaczyna się zmieniać w momencie, gdy otrzymuje nowe zlecenie, w ramach którego musi uczęszczać na kurs ogrodnictwa. Odnajdywanie się pośród innych kursantów oraz spędzanie czasu na łonie natury sprawiają, że chociaż przez chwilę zapomina o żałobie. Staje się to podstawą do nowego spojrzenia na świat. 

Powieść Abbi Waxman nie zachwyciła mnie. Nie jest to arcydzieło. Jednak czytanie tej książki sprawiło mi pewnego rodzaju radość i odpoczynek. Czułam zapach tych roślin, widziałam oczami wyobraźni ten ogród. Pochłonęłam ją naprawdę w krótkim czasie, a jeśli jeszcze do niej powrócę, to tylko po to, aby odnaleźć odrobinę szczęścia i spokoju, których nie potrafię określić. 

Ogród małych kroków jest nie najgorszym debiutem. Autorka napisała prostą, przesiąkającą optymizmem historię, która ma wywołać uśmiech na twarzy czytelnika i sprawić, że się zrelaksuje. Podjęła próbę poruszenia ważnego i często pomijanego tematu żałoby oraz dalszego życia po śmierci najbliższej osoby. Nawet jej to wyszło. Nie przytłacza czytelnika głębokimi refleksjami, natomiast obrazuje poprzez zachowanie naszej głównej bohaterki. 

Styl Abbi Waxman jest bardzo lekki, dzięki czemu naprawdę szybko czyta się tę książkę. Oczywiście, że spotkałam się z wieloma lepszymi, bardziej rozwiniętymi warsztatami. Możliwe, że w kolejnych powieściach autorka będzie rozwijała swoje umiejętności pisarskie. 

Bohaterowie Ogrodu małych kroków są naprawdę dobrze wykreowani. Zwłaszcza ci najmłodsi nadają tej powieści takiego humoru, że po prostu nie można się nie uśmiechnąć. Natomiast Lily - nasza główna bohaterka - na oczach czytelnika zmienia swoje nastawienie do życia oraz postrzeganie świata. Oczywiście nie dzieje się to z dnia na dzień, przez co powieść nabiera takiego realnego wymiaru. Za to plus dla autorki. 

W oceanie codziennego znoju człowiek chwyta się każdego promyczka słońca.

Czasami dobrze wyrwać coś z korzeniami i wyrzucić za siebie. To oczyszcza umysł.

Życie jest zbyt krótkie, żeby spędzać je wyłącznie we własnej głowie.

Ogród małych kroków Abbi Waxman to niezobowiązująca książka na jedno popołudnie. Swoją drogą idealna, aby czytać ją na zewnątrz w słoneczny dzień. W prosty sposób obrazuje dość skomplikowany temat. Powoli płynąca fabuła dodatkowo nadaje takiego spokoju i sprawia, że czytelnik się wycisza. Jeśli ktoś szuka czegoś lekkiego na lato, Ogród małych kroków będzie w sam raz. Moja ocena na dziś:
☆☆
Macie zamiar sięgnąć po tę powieść, której premiera będzie już 14 czerwca? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzu.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Otwartym. Bardzo dziękuję!

Oliwia xx

10 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej powieści i jeśli mam być szczerza, nie specjalnie do mnie przemawia. Raczej po nią nie sięgnę, nie przepadam za tego rodzaju książkami ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, każdy ma swój gust.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  2. Wydaje się idealna na obecną porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie się rozglądam za książkami na wakacyjny czas i tą równiez dopisuje do tej listy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. Mam ją, więc pewnie wkrótce ją przeczytam. Zapowiada się świetnie na letnie dni. A okładka jest taka klimatyczna.. nic tylko siąść i czytać! :)
    Buziaki, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojej opinii na jej temat, gdy już ją przeczytasz.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  5. Och, uwielbiam ogrody i lubię, kiedy je "czuć" w książce. Myślę, że miłoby było odprężyć się przy tej lekturze!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to naprawdę odprężająca i lekka lektura.
      Pozdrawiam xx

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz ♥

Copyright © 2014 Słowo po słowie , Blogger